emeliks

Member since October 25, 2009

follow this user
  • 37 videos
  • 0 following
  • 0 follower

Recent Activity

przeinstrumentalistyka niestosowana [jak narazie]
Interesuję się muzyką. Zaskakujące, nieprawdaż?
Ostatnio wyłącznie jej słucham [ew. o niej piszę co jakiś czas], ale był czas, kiedy sam bawiłem się tworzeniem nutek [na gitarach akustycznych produkcji radzieckiej najpierw, potem na pożyczonych gitarach elektrycznych, wreszcie na basie] w domowym zaciszu [sam lub w duecie psychodeliczno-kabaretowym] oraz w salach prób [w pewnym bardzo amatorskim składzie [...]
babilon
mam dziś akcję tytubo. popłynąwłszy młodzieńczem rapem dam upust niniejszym korzennym riddimom, czyli:

Biada!
Ale to nic qrrrrwa- znalazłem totalnego czada! Pojebane i ZAAACNE. I chyba już nieistniejące:

chociaż najlepszego na tubie nie ma :(
Conajmniej indżoj!
 
Posted in video
polski rap był dobry
ale to było 100 lat temu… 15 lat temu?

Paktofonika jeszcze była… Bo Wzgórze Yapa3 to nie było moim zdaniem nic dobrego…
I tak skasuję ;) Pozdroń!
Posted in video
polski rap bywa dobry
np. uwielbiam Afro Kolektyw. Serio. Nie opuszcza mego plajerka…

Posłuchajcie tej MUZYKI… Kolo ma wadę wymowy- i dobrze! Jest po prostu po mojemu!
PS. oczywiście nie wszystko, ale większość jest zajebista. Jest. Ostania płyta jakby niższym poziomem mnie zaskoczyła… ale się może zestarzałem?
Posted in video
precz, deprecho pierdolona
czyli wpis, który niebawem skasuję.
Ogólnie noszę się z zamiarem: zmiany nicku, zmiany adresu bloga, zmiany zmiany po zmianie, zmiany zmiany zmiany po zmianie i coś o mielące.
Precz, deprecho pierdolona to raz. Dwa- niewłaściwe osoby wiedzą, kto to pisze, więc tym bardziej czas na zmiany. Ale póki co- precz!

Nie jest to najlepszy kawałek Pana Kokosowego Orzecha, [...]
wojna polsko ruska, czyli czasu nie ma
wobec czego tzw. apdejt blogaska się przeciągnie…
Ale mam coś muzycznego- ostatnio sieknąłem film polski, niezły, dobry, zakręcony tak zajebiście, że Las Vegas Parano to pikuś.
Książkę czytałem lat temu iks, również byłem pod wrażeniem. Dobra jest- ciekawe, czy się zestarzała [albo- czy ja się zestarzałem na tyle, że nie zaczaję ococho]- więc przeczytam ją przy najbliższej [...]
A bicycle trip
dzisiaj byłem na OSIEDLU
na childrens party. Co jakiś czas wychodziłem na szluga, więc prócz sali zabaw widziałem conieco z otoczenia.

Widziałem nastolatków. Takich kiele 17-ki. Czterech ziomów w czapkach, kapturach, spodniach raczej luźnych. Plus blond lekko pulchne dziewczę.

Kręcili wideo. Takie ziomalskie, fajne. Tulili się do siebie, wyciągali ręce i wykrzywiali palce w przeróżnych gestach. Ok. Jarałem, nie lukałem nachalnie- niech się bawią, nie?

Ale na koniec, jak wracałem spod parkingu słyszę tekst: "to poprzednie na jutuba, teraz odpierdalamy gangsterkę. Anka, stajesz tutaj, rozpinasz się. Chuj, że zimno, kręcimy!".

Dalej nie wiem. Rzecz działa się pod osiedlowym samem. Samo kurwa zło.

No. Hip-hop zszedł do totalnej dziury i tam się zadokował. Z komórki jednego kola docierały polskie teksty jakiegoś niedorobionego emsi, laska mimo wieku wyglądała dzięki tapecie na 10 lat starszą.

Coż. Wzdrygnąłem się.



PS. oczywiście- "Emeliks, kurwa, co Ty wiesz o prawdziwym hip-hopie? O ziomkach co wiesz kurwa? W ryj pewnie chcesz, nie? Chcesz, nie?".

To nie jest underground. Za mojej szkolnej młodości tacy ludzie chodzili w dresach  i słuchali disco-polo. Jakoś utożsamiam z nimi ten incydent...

ELO! Następny wpis mniej wulgarny, obiecuję ;)
w trakcie klarowania się rzeczy netmuzycznych
piszę ten wpis.

Mam bowiem plan. Plany, jak wiadomo- trzeba mieć!

Otóż więc zamierzam się potroić w ramach netmuzyka.com- to dosyć karkołomne, ale tak zaplanowałem.

Otóż: jak powszechnie wiadomo prowadzę [bardzo rzadko pisząc , póki co] bloga na wordpressie. No i miałem rzecz porzucić, ale jakoś mi szkoda... Bo czasem se napiszę jakiegoś posta, jak ten np. Toteż go nie porzucę. Co jakiś czas coś wrzucę. Nawet już mniej-więcej mam plan: co, dlaczego i w jaki sposób.

Ponadto: powszechnie przecież wiadomo, że netaudio.pl to strona już obecna w sieci i jest to mój KONIK- trochę pojebany i po przejsciach, ale tak to już z moimi konikami jest. Więc ot-  druga działalność.

Co do trzeciej- powszechnie wiadomo, że tworzę składaki pod szlachetną nazwą Niesencja, które to składaki niezmiennie sprawiają mi wiele frajdy. Robię je takimi, jakimi chcę ich słuchać- i tak pozostanie. Natomiast plan jest taki, że zaczną żyć własnym, nieskrempowanym bytem.

Reasumując: plan mam na trzy. Blogować znienacka i bez zastanowienia, pisać dla netaudio.pl z rozmysłem i pomysłem /i rozmachem niekiedy/ oraz kompilować nadal niesencje  [12 gotowa, czeka na launch nowego visage].

Od zaplanowania do wykonania dzieli mnie jednak długa droga, która głównie jest kręta tak, jak kręte są losy osób, które mi w drogę przejść pomagają.

To tak pażdziernikowo- jest nadzieja, jest chęć szczera, mimo zimy [sic!] za oknem.

Na zakończenie brysk. I tak przeorganizuję bloga, więc wrzucam TOTALNIE nienetaudiowy. Ale wreszcie zbuduję tę flotę zjednoczonych sił...
w ramach ego i owego
i bez komentarza, po prostu uwielbiam.
a wtem!
Dzień dobry.
To ja, Emeliks.
Postanowiłem wpis ustanowić pod koniec lata. Ustanowiłem go tym samym, postanowione!

Na wypadek ewentualności mojego powrotu na łamy tego zajebistego bloga ustanowienie zostało postanowione. Postawiłem więc beznadziejnego posta tym samym.

Co to wszystko kurwa znaczy? Niech mnie licho- nie wiem jeszcze :)



Pozdrowienia i... do usłyszenia?
Człowiek Mielonka z magnetofonem w nosie swojego brata.
plany
plany, plany...

Się zmieniają, ale trzeba jakieś mieć.

W moim wieku to się nawet listę spisuje, coby nie zapomnieć co jest ważne a co ważniejsze.

Abstrahując od rzeczy nienetowych- przedstawiam plan na najbliższe miesiące zainteresowanym i zaglądającym tutaj:

1. kupić wreszcie zadowalające mnie, więc high-end'owe słuchawki. WYKONANE :) ZAJEBISTE ODCZUCIA.
2. zacząć znów tworzyć muzykę. PRZYGOTOWANE, czekam na czas wolny. emerytura? bezrobocie?
3. netmuzyka.com ??? co dalej ??? NIC. dociągam do końca trwania umowy o domenę i koniec. nie ma chętnych do przejęcia? trudno. zostanę na netmuzyka.wordpress.com i tam co jakiś czas będę zajawiał conieco... może. nie wiem, czemu nie?
4. niesencje. OWSZEM. mam nadzieję, że powstanie minimalna strona z niesencjami i one powstawać będą. bo lubię tę robotę- choćby dla samego siebie.
5. netaudio.pl- wpisz sobie adres w przeglądarce. ZACZYNAMY!
6. nie jestem blogerem. nigdy nie byłem, tylko udawałem. nie chciałem nim być. i NIE będę. kropka.
7. BETA netaudio.pl niebawem. ZACZYNAMY! zrobimy to, kurwa, na złość całemu światu!!! i zapraszam resztę towarzycha z powrotem do cyca. zakręcimy tym szitem!

ps. mam prawo jazdy :) samochód też. mogę się przemieszczać... nie dociera to jeszcze do mnie... ale możemy się spotkać gdziekolwiek! no czaaad!

to na koniec klip


ten numer miał się znaleźć na wszechpolskiej niesencji #05, ale mi nie pasował do czołokstałta... i teraz mam w dupę, bo kapela święci triumfy, a ja biedny nawet nie wiem, czy wypada raz jeszcze prosić o przyzwolenie do zamieszczenia na licencji CC... chociaż z 2007 zgodę mam ;) i lepszy teledysk!

pozdro
emeliks
STOP! THE END! daję se spokój...
zamknięte. tu już nie robię. zrobiłem, co mogłem, chociaż pewnie mógłbym więcej.

i mogę więcej. ale nie tu. tu jest zamknięte. tu mi się nie chce. tutaj już byłem. sam tu byłem. nie chcę być w sieci sam... no, może troszkę ;)
gdzie będę? może na niesencja.com
gdzie jestem? na netaudio.pl, jako Pierre Melą.
gdzie byłem? no, bywałem...

dziękuję, wystarczy.
pozdrawiam. zachęcam. kocham!

ps. będzie mi Cię brakowało, netmuzyko.com ... nigdy nie byłaś dziwką, a to się liczy!
dom na utrzymaniu
to jest kurewsko przejebana dziedzina.

nic nie dodam więcej. kassssaaaaaaa! idzie.

poza tym jestem wujkiem brejkbitu. uwielbiam psychodelię, ale to właśnie rządzi:



oraz, oczywiście



a co za tym idzie, jesli wiesz, o czym ja mówię:



i tak dalej... np. tak:



a na koniec:



ps.



tutaj skończyłem. nara.
the Living is Easy, wyciągam rower
a wieczorem (może) coś o niesencji #11 skrobnę.

niech tam!

ps. a artysta ma pseudonim Gust. No, prawie ;)
co to był za film, co na nim wciąż się ruchali?
czyli zanim zacznę z powrotem pisać o netmuzyce na netmuzyce. Brysk, kolejny z cyklu kszztałtowanie się małżowiny ucha emeliksa. Ku uciesze, pa.



Jesteś mojom krulewną.
forejdi rządzi
ale już zapominam. tym razem dwie ryby w jednej sieci- ulubiony film i nieagresywne chochliki. poza tym to pulp fiction, pierwszy matrix i ... długo nic.



słabe?
jak nie znasz pixies toś kiep.

pozdro
mlx
i jeszcze jeden z 4AD
prawie ostatni. ale nie ostatni.



się mi to kojarzy... i piękne jest to, nie?

następną razą coś niepięknego z 4AD
zaproszenie- śmielej! da się i z prefabrykatu!
to odnośnie tej zajawki portalowej- mój ukochany polski wykonawca piosenki wszelakiej w nawiązaniu do tematu.



i czekam ;)
ten blog nadal migruje, ale z oporami
w związku z tymi oporami następny brysk wizualizujący kształtowanie się gustu muzycznego emeliksa.

Nieistniejący język w nieistniejących rymach. Zajebista sprawa.


To nie jest teledysk. To jest kradzież z 4AD. Ale zajebisty jest to kawałek.

I na dodatek jeszcze jeden. Prawie to samo, ale dół głębszy, This Mortal Coil. Ta sama wokalistka, skład zmieszany z kokto i dedkendens. Zaaaajebiście.



Rozmarzyłem się. I rozmażyłę. Spoko. Na netaudio numery przyjdzie czas.

Pozdro
mlx
1